księga

ja

klisza

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
01.12.2017 :: 12:12


W podróż poślubną wybraliśmy się na rowerach. Przejechaliśmy polskie wybrzeże Bałtyku od Świnoujścia do Piasków (a potem z powrotem do Gdańska, skąd mieliśmy pociąg powrotny), zajęło nam to 11 dni i wykręciliśmy 725 km. Teraz brzmi to ładnie i gładko, ale walka z deszczem, wiatrem i siodełkiem, które wbijało się w tyłek dała nam trochę w kość (ja miałam na pośladkach odciski). Spotkaliśmy mnóstwo naprawdę uprzejmych i sympatycznych ludzi, a ogólne wrażenia z podróży mamy takie, że nad morzem jest mnóstwo Niemców, co krok można zobaczyć domy do góry nogami, wszędzie są Biedronki, papugarnie i motylarnie.
Podróż zaczęliśmy od Szczecina, gdyż żadne z nas nigdy nie było w tym mieście. Na pewno jeszcze do niego wrócimy, bo jest naprawdę piękne! W oczy rzuca się monumentalna architektura i jej "wykorzystanie" - a to szkoła, a to komisariat policji... Jednym słowem - nic się nie marnuje.


czerwony ratusz


budynek liceum


szczecińska wenecja


komisariat policji


bazylika św. Jakuba


pogotowie


szkoła podstawowa

żadne z nas nie odważyło się spróbować;)



widok z tarasu w muzeum narodowym

Ze Szczecina udaliśmy się pociągiem do Świnoujścia i stamtąd ruszyliśmy rowerami w stronę wschodzącego słońca.


latarnia w Świnoujściu - najwyższa na polskim wybrzeżu


promenada w Międzyzdrojach


ruiny kościoła w Trzęsaczu


ławeczka Małego Księcia i Róży w Rewalu


Mrzeżyno


Bazylika Mariacka w Kołobrzegu


Ustronie Morskie


kapliczka "Broń od atomu" w Gąskach


16-ty południk geograficzny w Chłopach


pomnik morsa w Mielnie


Łazy


przejście przez plażę Łazy-Dębki


ujście Głównicy w Jarosławcu


pomnik Syrenki w Ustce


ścieżka rowerowa R-10


pomost widokowy na jeziorze Dołgie Duże w Słowińskim Parku Narodowym


poranek w Smołdzińskim Lesie


ścieżka za Klukami (podtopiona, ale mimo to nią poszliśmy)


wydmy w Hucie Szklanej


Władysławowo


Chałupy


Hel


plaża na Helu


Puck


Mechelinki


Gdynia


Gdańsk


plaża w Stogach


przeprawa promem do Mikoszewa


granica z Rosją w Piaskach


dziki w Krynicy Morskiej


powrót do Gdańska

W przyszłym roku planujemy coś podobnego ;-)

Komentuj (2)


13.11.2017 :: 12:53


muszę pomyśleć nad dalszą formą bloga, gdyż podsumowania miesiąca już mnie nie bawią, a jakość zdjęć jest poniżej krytyki.
większość notek została odrestaurowana, a poniżej zdjęcia z 2017 roku. Możemy uznać, że od czerwca 2016 nic się ciekawego nie działo;-)



w lipcu wzięliśmy ślub w-prawie-ósmą-rocznicę. dlatego od lutego przygotowywaliśmy się do wielkiego święta:


zaproszenia


winietki na stół




bukiet próbny


gorączka panieńskiej nocy

poniższe zdjęcia są autorstwa Marty Szczypek (z moimi nieznacznymi poprawkami w obrębie twarzy;) )






świadek przyniósł na odwagę...


(to jest oryginalne)




Komentuj (2)


30.05.2017 :: 20:20


podsumowanie czerwca



maczki;


ocean water - pyszny drink;



;



kacza joga;

Komentuj (1)


30.09.2016 :: 17:00


podsumowanie maja



kunie!


;



;



munchkin;



w drugi majowy weekend wybraliśmy się do Sandomierza (śladami Szackiego, choć wszędzie atakował ojciec mateusz);



lapidarium;



;



całkiem ładny park;



małopolska droga św. jakuba;



sadzonki winogron;



;



;



widok z mostu (prawdę mówiąc nie wiem, co ludzie w tym widzą...);



ledwie ze 200 m wysokości, a myślałam, że się zabije;



mały kuń! i love it!;



cafe mała - i najszybsza kawa na świecie, bo 5 minut do wycieczki po lochach...;



loszki;


w drodze na kopiec;



osławione dzieło de prevota - ale, seriously, dawno nie widziałam tak okropnie wyeksponowanego obrazu, nie dało się tego normalnie obejrzeć, bo wszędzie odbijało się światło;



zamek królewski;



;



mini brama opatowska;



mini ratusz;


mini zamek;


mini kościół św. jakuba;

byliśmy w Modenie (naprawdę mordownia, ale dają faktycznie dużo sera), ale lokal był tak mały, że gdybym wyjęła aparat, obiektyw byłby na zewnątrz :);


odwiedziliśmy też Bartka... biedny staruszek.



Komentuj (3)


30.09.2016 :: 16:26


podsumowanie kwietnia


tort w kształcie tyłka, tylko majty mi nie wyszły...;


Komentuj (0)


30.09.2016 :: 16:24


podsumowanie marca


tylko ona nadawała się do pokazania, reszta była brzydka, ale smaczna;


;



chałka;



przed...



... i po;



;



;



;



;



;

Komentuj (1)


29.09.2016 :: 20:59


podsumowanie lutego



;


...;



;



;





Komentuj (1)


29.09.2016 :: 20:53


podsumowanie stycznia


ponczki;


;


;


pan porost;


;

---


Komentuj (2)


26.09.2016 :: 21:14


msz, to głównie dla Ciebie.
Nie mogę się zebrać, żeby kontynuować dodawanie zdjęć, głównie dlatego, że poszczególne miesiące mam teraz porozwalane w rożnych folderach i im dalej w rok, tym trudniej mi to ogarnąć i wybrać coś mniej więcej nadającego się do ekspozycji.
Nie pomaga fakt, że ostatnio przeglądałam bloga od samego początku (2008!) i odkryłam, że zdjęcia, które miałam przegrane na imageshack szlag trafił (czyli około dwóch lata bloga). Więc siły mi odeszły, kiedy stwierdziłam, że chcąc "odzyskać" notki będę musiała przejrzeć foldery i dopasować zdjęcia do nazw plików.
No nie chce mi się!
Na razie wrzucam hamburgera 100% hand made (i wygląda jakby nic nie zawierał).
w każdym razie postaram się w najbliższym czasie chociaż parę zdjęć z każdego miesiąca wrzucić, nie trać nadziei!




i'm a painter

Komentuj (1)


21.05.2016 :: 00:58


hurra dla mnie! zakończyłam podsumowanie 2015 roku, a nie mamy nawet połowy 2016 :)




Komentuj (1)