księga

ja

klisza

2018
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
08.12.2009 :: 22:17
dzisiaj coś śmiesznego -o mnie




przyjaciele - oni znają mnie najlepiej ^^

Komentuj (4)


10.12.2009 :: 10:19




weź się, kurde, ogarnij, bo nie nadążasz...



---


Komentuj (2)


14.12.2009 :: 21:12





przywitał mnie niespodziewanie dzisiaj koło piątej rano.
śnieg działa na mnie rozleniwiająco. kojarzy się z długimi ażurowymi firankami z zawieszonymi kolorowymi lampkami. z ubieraniem choinki i świątecznymi piosenkami.
w tym roku postanowiłam podejść do pakowania prezentów z iście inżynierską precyzją, co całkowicie utwierdziło mnie w przekonaniu, że prawdziwym inżynierem to ja nigdy nie będę, co najwyżej na papierze.
i pomyślałam dzisiaj, że jeśli w te święta będzie śnieg, to stanę się człowiekiem z prawdopodobnie najszerszym bananem na mordzie.
choć wiadomo, że jeśli wiele rzeczy się dobrze układa, to zawsze coś sie w końcu spieprzy. plus z pewnością pewne nadinterpretacje i doprowadzające do szału szczegołowe analizy nieistotnych detali.
nasza młodość jest czymś w rodzaju olimpu, gdzie żyją bogowie, jakich stworzyliśmy. tam wiara i wyobraźnia sa najpotężniejsze, tam byliśmy niewinni, zanim staliśmy się naiwni, a wreszcie cyniczni. możecie mówić co chcecie, ale jonathan carroll zawsze będzie moim największym literackim mistrzem.
no i wystarczy kilka wolnych (i zapełnionych przyjemną pracą) godzin w poniedziałek, żebym poczuła się jak król świata.

---

girlfriend

Komentuj (17)


23.12.2009 :: 13:09




no tak, wesołych, mimo wszystko, kochani!


Komentuj (7)