księga

ja

klisza

2018
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
01.12.2017 :: 12:12


W podróż poślubną wybraliśmy się na rowerach. Przejechaliśmy polskie wybrzeże Bałtyku od Świnoujścia do Piasków (a potem z powrotem do Gdańska, skąd mieliśmy pociąg powrotny), zajęło nam to 11 dni i wykręciliśmy 725 km. Teraz brzmi to ładnie i gładko, ale walka z deszczem, wiatrem i siodełkiem, które wbijało się w tyłek dała nam trochę w kość (ja miałam na pośladkach odciski). Spotkaliśmy mnóstwo naprawdę uprzejmych i sympatycznych ludzi, a ogólne wrażenia z podróży mamy takie, że nad morzem jest mnóstwo Niemców, co krok można zobaczyć domy do góry nogami, wszędzie są Biedronki, papugarnie i motylarnie.
Podróż zaczęliśmy od Szczecina, gdyż żadne z nas nigdy nie było w tym mieście. Na pewno jeszcze do niego wrócimy, bo jest naprawdę piękne! W oczy rzuca się monumentalna architektura i jej "wykorzystanie" - a to szkoła, a to komisariat policji... Jednym słowem - nic się nie marnuje.


czerwony ratusz


budynek liceum


szczecińska wenecja


komisariat policji


bazylika św. Jakuba


pogotowie


szkoła podstawowa

żadne z nas nie odważyło się spróbować;)



widok z tarasu w muzeum narodowym

Ze Szczecina udaliśmy się pociągiem do Świnoujścia i stamtąd ruszyliśmy rowerami w stronę wschodzącego słońca.


latarnia w Świnoujściu - najwyższa na polskim wybrzeżu


promenada w Międzyzdrojach


ruiny kościoła w Trzęsaczu


ławeczka Małego Księcia i Róży w Rewalu


Mrzeżyno


Bazylika Mariacka w Kołobrzegu


Ustronie Morskie


kapliczka "Broń od atomu" w Gąskach


16-ty południk geograficzny w Chłopach


pomnik morsa w Mielnie


Łazy


przejście przez plażę Łazy-Dębki


ujście Głównicy w Jarosławcu


pomnik Syrenki w Ustce


ścieżka rowerowa R-10


pomost widokowy na jeziorze Dołgie Duże w Słowińskim Parku Narodowym


poranek w Smołdzińskim Lesie


ścieżka za Klukami (podtopiona, ale mimo to nią poszliśmy)


wydmy w Hucie Szklanej


Władysławowo


Chałupy


Hel


plaża na Helu


Puck


Mechelinki


Gdynia


Gdańsk


plaża w Stogach


przeprawa promem do Mikoszewa


granica z Rosją w Piaskach


dziki w Krynicy Morskiej


powrót do Gdańska

W przyszłym roku planujemy coś podobnego ;-)

Komentuj (2)