księga

ja

klisza

2018
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
03.04.2010 :: 13:16




wesołych jajek życzę.

a niech to!

---

wielkanocna pieśń :>

Komentuj (7)


06.04.2010 :: 21:35


popełniam znów grzech sentymentalizmu.














---

hero of the day



Komentuj (12)


18.04.2010 :: 19:04





trochę się udało, trochę się zesrało.
skoki hormonów przychodzą wyliczone co do minuty prawie.
pieprzone podświadome rejestry świrują między podtrzymać na duchu a nie narzucać się. a w ogóle to i tak źle działają.
znowu jestem zmęczona. jak cholerny damokles z tym jego cholernym mieczem... jest przecież zajebiście, ale jak spojrzę w górę, to zwala się na mnie miliard zajęć, miliard ludzi czegoś ode mnie chce, a jak ja nie chce, bo nie mam ochoty, bo nie mam kasy; to mówi, ze może nie powinnam mieć przyjaciół. czemu wszyscy zwalają się teraz, a nie jak siedziałam sama w domu, zastanawiając czy jestem aż taka beznadziejna, że nikt nie chce się ze mną spotkać?

zawsze wiedziałam, ze tkwi we mnie małe egoistyczne ścierwo, ale myślałam, że mam może też kilka zalet, które to wyrównają.


i mam lęki. że sobie nie poradzę; że m. się rozmyśli; że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale może tylko mi; że za co się nie wezme, to sie rozpieprzy.

na palcach chodzę obok jeszcze niewypowiedzianych słów, żeby przypadkiem nie popaść w histerię. w którą i tak popadam, w zacisznym miejscu. żeby tylko nikt nie widział.


mam czasem ochotę ułożyć się w rowie i umrzeć.

Komentuj (4)