księga

ja

klisza

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
04.06.2009 :: 22:12




zastanawialiście się kiedyś, jak odróżnić żurawia od czapli?
faunista profesjonalny odpowiada: żuraw ma kuper, a czapla ma szyję.

erytropoetyna. to słowo jest dowodem na istnienie boga.

---

comtine d'un autre ete - zawsze kojarzy mi się z kropelkami deszczu.

Komentuj (18)


08.06.2009 :: 21:39





kamyki nie dają się oswoić. i ja też nie
mówię i zamykam dyskusję.
przynajmniej w moim idealnym świecie na kurzej stopce, którą właśnie ktoś chce wykopać.

hypnagogia.
nie wiem, czy mi się to śniło, czy ta rozmowa naprawdę miała miejsce.
czuję się jak idiotka.

zimno mi. zimno mi było. i zimno mi będzie...

---

everyday superhero

Komentuj (41)


21.06.2009 :: 13:55




the swallows dance above the sun

znowu to uczucie, jak wszystko sie na mnie zwala.
znowu to uczucie zapadania się, wewnętrznej implozji.
znowu to uczucie bezsiły.
znowu to uczucie bezsensu.
nic nie rozumiem.
nie rozumiem swoich reakcji.
pieprzone kamienie nie wydalają słonej wody.
w dwa sni złożyłam 34 papierowe żurawie. choć na początku to był raczej pikujące sokoły ze złamanymi skrzydłami, pterodaktyle, skrzydlate żyrafy.
tworzę nowe byty, jak van dyken prawie.
po 4 małych godzinkach snu wracam do nauki. mam dosyć sesji, studiów, które się bedą ciągnac do 15 lipca.
mam dosyć i chce odpocząć.




give me the freedom to destroy
give me radioactive toy




btw. 66 notka:>

Komentuj (48)