księga

ja

klisza

2018
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
01.07.2008 :: 17:56
bo zupa była za słona

SMS: Kochanie, ja właśnie wylatuje do Kopenhagi, przepraszam, że Cię dziś nie odwiedziłam, ale jeszcze miałam egzamin i wszystko w biegu! Będziemy w kontakcie. Pamiętaj o mnie!:*


jasne, przykro mi, ale przecież sie nie popłaczę.



one call fucking rejected

Komentuj (14)


05.07.2008 :: 15:58


kamyk jest stworzeniem
doskonałym

równy samemu sobie
pilnujący swych granic

wypełniony dokładnie
kamiennym sensem

o zapachu który niczego nie przypomina
niczego nie płoszy nie budzi pożądania

jego zapał i chłód
są słuszne i pełne godności

czuję ciężki wyrzut
kiedy go trzymam w dłoni
i ciało jego szlachetne
przenika fałszywe ciepło

kamyki nie dają się oswoić
do końca będą na nas patrzeć
okiem spokojnym bardzo jasnym



kamyki nie dają sie oswoić i ja też nie.





wiersz oczywiście herberta.

Komentuj (36)


13.07.2008 :: 13:47





właściwie to nic sie nie dzieje oprócz tych kilku burz w ostatnim tygodniu.


edit





bo to wciąga.

Komentuj (40)


18.07.2008 :: 22:12


na półce, wśród innych jonathanów, stoi śpiąc w płomieniu. biorę ją do ręki i zastanawiam się, czemu wygląda jakby nigdy w jej życiu nikt jej nie otworzył. a przecież pamiętam dokładnie zachód słońca, obserwowany przez brudną szybę skm-ki, podczas powrotu do domu ze szkoły. i pamiętam wspaniałe nawiązania do baśni braci grimm, rumpelstilzchen.
i jak to sie stało, ze nie pamiętam nawet, o czym była i skąd ją mam?





zdjęcie od czapy i nic wspólnego nie ma z notką.
b.

Komentuj (16)


27.07.2008 :: 14:46




a taki potwór. niemacane w ps.


i kino z d. dzisiaj!

Komentuj (20)