księga

ja

klisza

2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
08.07.2010 :: 21:11






nienawidzę tych dni, kiedy prawie zaczynam płakać w lidlu, na stacji, w metrze czy gdziekolwiek indziej.
chciałam się dziś upić, ale to cholerne domowe wino jest tak obrzydliwe, gdy się je pije bez okazji, że tylko kieliszek zdołałam w mękach wysączyć. następnym razem się uda (hell yeah, jak zawsze).
w każdym razie dziś na pewno ze sto kilo przytyłam.
czy zamieniam się w jętkę?
nie wiem czy byłoby mi lepiej, ale może powinnam myśleć, że to świat jest pojebanany, a nie ja. jakoś nigdy nie udało mi się spróbować.

i'm a creep, i'm a weirdo, bla bla bla, fuckin' special, bla bla bla
rzygać mi się już chce.


---

a cruel taste of winter

Komentuj (7)


15.07.2010 :: 17:33




nie wiem czy jest jakieś usprawiedliwienie dla mojego obmierzłego lenistwa. i nie wiem czy sama powinnam je wyszukiwać. no, może jedno jest. ale ile można...
jak znalazłam sobie hobby w postaci długodystansowej jazdy na rowerze, to z kolei w dzień jest tak gorąco, że się oddychać nie da i jedna z wycieczek miałam wrażenie, że zakończy się udarem.
na zdjęcia jakoś nie mam weny... albo chęci... bo kilka pomysłów jest.

przekonałam się dzisiaj, że moja metoda oglądania jedzenia w necie zamiast jego spożywania daje efekty. od rana przeglądam tę stronę i muszę powiedzieć, że z każdym kolejnym zdjęciem robi mi się coraz bardziej niedobrze. co nie zmienia faktu, że gdybym nie była takim grubasem, to bym poleciała do kuchni i połowę z tych rzeczy zrobiła.




oszalałam ostatnio na punkcie soundtracku z dirty dancing
do you love me
hungry eyes
a oprócz tego jump (for my love)

po prostu szaleje.

Komentuj (16)