księga

ja

klisza

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


nici
kieliszek
msz



po godzinach
pracownia wypieków
moje wypieki
tropic jungle
sztukatułka
white plate
stylowi.pl
whisk kid
boli



fotolog.pl
photobucket
imagebb.com

PustaMiska - akcja charytatywna
02.08.2008 :: 19:47





oddalenie.
mam dość wszystkiego. tym razem nie jest to spowodowane spadkiem glukozy [owoce, królestwo za owoce!], ale ogólnym zniechęceniem do podejmowania jakichkolwiek aktywności, czytania i oglądania czegokolwiek, chwycenia aparatu.
normalnie w takim wypadku puste byłoby juz pół lodówki, barek oprozniony ze wszytskiego co zawiera czekoladę albo nosi ogólnie przyjętą nazwę ciastka. ale teraz muszę się męczyć ze swoją biernością i mało odważnym charakterem.
nie wiem, czy powinno mi być głupio, czy nie, ze wczoraj zachowałm sie jak najbardziej perfidna z perfidnych osób [chociaz biorąc pod uwagę, ze większość osób nigdy nie pamięta o moich urodzinach/imieninach, a w szczegolnosci ta osoba], moge sie czuć, jakby mi mama napisała usprawiedliwienie w dzienniczku.
i tak wiem, ze 3/4 osób tego nie przeczyta, bo przeciez to jest FOTOblog, a nie nic-tu-nie-ma-blog, ale jednak wdzięcznościa obdarzę te osoby, ktore to przeczytają, bo fotka jest tylko wyrazem nastroju, a jak ktos nie przeczyta notki, to nawet nie wie jakiego.
chociaz to wasza sprawa.

Komentuj (22)


09.08.2008 :: 13:39
someone said that you're fading too soon



przemijanie

Komentuj (6)


10.08.2008 :: 14:06
and on the catwalk she flaunts her style







nie należę raczej do osób, które potrafią utrzymać u siebie porządek, szczególnie na biurku.

i co z tego, że nie mogę pić kawy. cappuccino to nie kawa. [...]


Komentuj (23)


13.08.2008 :: 16:15
some men just want to watch the world burn



wczoraj

+



dzisiaj

Komentuj (10)


15.08.2008 :: 22:00
ślimak bez skorupki i żaba bez błon



najbardziej lubię poranki.
mam wrażenie, że dzień należy do mnie. i że wszystko zależy ode mnie.

według tego, wieczory powinny być przeze mnie znienawidzone.
a jednak je też darzę dużą sympatią. być może dobrze zakończony dzień to dobry dzień. nawet jeśli po drodze nic się nie wydarzyło.


na południe od granicy, na zachód od słońca- książka o dwóch egoistach. choć lubię ten typ narracji, to nie chcę nigdy w życiu poznać tego typu osoby.


troszkę wynurzeń. w niedzielę na szczęście wyjeżdżam. w góry.


obietnice- nawet te niezobowiązujące- zostają człowiekowi w pamięci

Komentuj (29)